7.12.2016
Aktualizacja: 28.08.2017

Polityczna awantura. Co zmienia nowelizacja ustawy o zgromadzeniach? 

Sejm przyjął nowelizację ustawy o zgromadzeniach.
© iMAGINE/fotolia.com

Nie ma wątpliwości, że prawo do zbiorowego manifestowania poglądów powinno przysługiwać wszystkim obywatelom państw demokratycznych. W Polsce jest ono gwarantowane przez konstytucję. Czy uchwalona w piątek nowelizacja ustawy Prawo o zgromadzeniach w jakimś stopniu je ogranicza?

Wczoraj przed budynkiem Sejmu odbyła się pikieta, która zgromadziła kilkudziesięciu przeciwników nowelizacji. Manifestanci fakt jej przyjęcia określili słowem „hańba”.

Zapis o prawie do zgromadzeń zawarty jest w artykule 57. ustawy zasadniczej:

Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa.

Obecnie obowiązująca ustawa o zgromadzeniach została przyjęta 24 lipca ubiegłego roku.

Założenia nowej ustawy o zgromadzeniach

Nowelizacja wprowadza dwie istotne modyfikacje dotychczasowego stanu prawnego. Po pierwsze, zgodnie z nowymi przepisami pierwszeństwo w organizacji zgromadzeń otrzymały organy państwowe oraz związki wyznaniowe. Dla organizatorów innych demonstracji oznacza to utrudnienia, takie jak konieczność zmiany miejsca wydarzenia bądź trasy przemarszu.

Po drugie, nowela wprowadza pojęcie „zgromadzeń organizowanych cyklicznie”. Dotyczy to demonstracji:

  1. Odbywających się regularnie (tzn. najmniej 4 razy w roku) lub raz w roku w dniach świąt państwowych, jeżeli odbywają się one od co najmniej 3 lat i mają na celu „uczczenie doniosłych i istotnych dla historii Rzeczypospolitej Polskiej wydarzeń”.
  2. Odbywających się w tym samym miejscu bądź na tej samej trasie.
  3. Organizowanych przez ten sam podmiot.

Za „cykliczne” możemy zatem uznać takie manifestacje jak obchody kolejnych miesięcznic katastrofy smoleńskiej czy Marsz Niepodległości. Będą one chronione kosztem innych zgromadzeń, którym władze gminy będą mogły odmówić zgody, jeśli miałyby się odbywać równolegle i w podobnej lokalizacji. W najlepszym razie ich organizatorzy będą zmuszeni do zmiany planowanego czasu i miejsca demonstracji. Potwierdza to zapis:

Jeżeli wniesiono zawiadomienia o zamiarze zorganizowania dwóch lub większej liczby zgromadzeń, które mają zostać zorganizowane chociażby częściowo w tym samym czasie i miejscu, w szczególności w odległości mniejszej niż 100 m pomiędzy zgromadzeniami, i nie jest możliwe ich odbycie w taki sposób, aby ich przebieg nie zagrażał życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach, o pierwszeństwie wyboru miejsca i czasu zgromadzenia decyduje kolejność wniesienia zawiadomień.

Wczoraj senackie komisje praw człowieka, praworządności i petycji oraz samorządu terytorialnego wydały rekomendację o przyjęciu nowelizacji bez poprawek.

Po pierwsze: bezpieczeństwo

Rząd oraz posłowie PiS argumentują zasadność wprowadzenia zmian względami bezpieczeństwa:

Ta ustawa rozwiązuje problemy zabezpieczenia, pomoże ministrowi w oczywisty sposób, służbom do tego powołanym w zabezpieczeniu i w lepszym koordynowaniu czy zarządzaniu potencjalnymi niebezpiecznymi sytuacjami

– twierdzi wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Sebastian Chwałek.

Każdy ma prawo manifestować. Ta ustawa zupełnie tego nie ogranicza, określa tylko pewne ramy, które zwiększają to bezpieczeństwo

– dodaje.

Ustawa wymierzona w przeciwników władzy?

Wśród opozycji dominuje pogląd, że nowelizacja jest próbą uciszenia głosów sprzeciwu wobec rządzących. Daje ona możliwość odwołania w ostatniej chwili manifestacji organizowanych przez KOD i inne środowiska opozycyjne – wystarczy, by administracja państwowa zaplanowała w tym samym miejscu i czasie jakiekolwiek inne zgromadzenie.

Pan minister Błaszczak [minister spraw wewnętrznych i administracji – red.] będzie największym organizatorem zgromadzeń i demonstracji w Polsce

– stwierdził ironicznie Sławomir Nitras (PO).

Wątpliwości budzi pewnego rodzaju uprzywilejowanie Kościoła względem inicjatyw świeckich. Ostro o ustawie wypowiedziało się też Biuro Studiów i Analiz Sądu Najwyższego:

[Ustawa – red.] ma wszelkie cechy prawa stanu wyjątkowego, którego, o ile wiadomo, nikt w Polsce dotąd nie wprowadził zgodnie z art. 228 i nast. Konstytucji. Skoro zaś w tej sytuacji nie stosuje się art. 233 ust. 1 Konstytucji, oznacza to podjętą świadomie i oczywistą dla każdego prawnika próbę naruszenia ładu konstytucyjnego, w szczególności art. 2 Konstytucji RP, w zakresie wyrażanej w niej zasady państwa prawnego.

Nieco kontrowersyjna opinia głosi, że awantura wokół ustawy jest jedynie sprytnym zabiegiem PiS-u. Według tej teorii prezydent Andrzej Duda (który do tej pory nie podjął decyzji w kwestii jej poparcia) miałby ją zawetować, by zyskać w oczach obywateli wizerunek silnego, ponadpartyjnego przywódcy.

Prezydent mógł dojść do wniosku, że musi zrobić coś, co spowoduje, że opinia publiczna uzna, iż jest niezależny

– komentuje politolog Grzegorz Balawajder.


Aktualizacja: Kościół nie będzie uprzywilejowany

[Data aktualizacji: 07.12, godz. 13:28] Nowelizacja ustawy o zgromadzeniach była przedmiotem 9-godzinnych obrad Senatu. Senator PiS Marek Martynowski zaproponował dwie poprawki: o wykreśleniu zapisu o pierwszeństwie organów państwa, Kościołów i związków wyznaniowych oraz wprowadzenie dla noweli dwutygodniowego vacatio legis.

Poprawki zostały zaakceptowane przez te same komisje senackie, które wcześniej rekomendowały przyjęcie projektu w niezmienionej formie. Większości nie uzyskał natomiast wniosek o odrzucenie ustawy złożony przez senatora Piotra Florka (PO).

Prezydent prosi TK o opinię

[Data aktualizacji: 29.12, godz. 15:00] Prezydent Andrzej Duda nie podpisał nowelizacji ustawy o zgromadzeniach. Z uwagi na wątpliwości związane z trzema jej zapisami skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent obawia się, że nowela może naruszać zasadę równości. Inaczej traktuje ona bowiem różne podmioty, co nie znajduje konstytucyjnego uzasadnienia.

To pierwszy przypadek skierowania ustawy do TK od momentu objęcia przez Andrzeja Dudę prezydentury.

TK stwierdza zgodność noweli z konstytucją

[Data aktualizacji: 17.03, godz. 8:00] Trybunał Konstytucyjny (stosunkiem głosów 7:4) orzekł, że nowelizacja ustawy o zgromadzeniach jest zgodna z konstytucją.

Pan prezydent podtrzymuje swoje wątpliwości związane z tą ustawą, które zawarł we wniosku skierowanym do Trybunału Konstytucyjnego i żałuje, że taką, a nie inną decyzję podjął TK. Z drugiej strony prezydent szanuje wyrok TK i będzie postępował zgodnie z konstytucją

– powiedział Marek Magierowski, dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta.

Wśród konstytucjonalistów spore emocje budzi skład orzekający. Zostali z niego wyłączeni trzej sędziowie wybrani jeszcze w 2010 roku. Wątpliwości co do tego wyboru ma minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Nowelizacja podpisana przez prezydenta

[Data aktualizacji: 21.03, godz. 8.00] Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o zgromadzeniach. W komunikacie Kancelarii Prezydenta przypomniano, że prezydent ma obowiązek podpisać ustawę, której zgodność z konstytucją potwierdził Trybunał Konstytucyjny.

Czy w demokratycznym państwie potrzebujemy tego typu ustaw?

Czy argumenty dotyczące bezpieczeństwa Was przekonują?

Czy uprzywilejowanie w tym zakresie związków wyznaniowych nie przeczy konstytucyjnej zasadzie równości?

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz