Ostatnie komentarze

Aborcja w Polsce i na świecie. Fakty i liczby: czym jest (...)


Witam! Dopiero dziś dostałam powiadomienie o nowym wpisie. Wpisał Pan, panie Marku, kłamstwo o naprotechnologii Naprotechnologia (USA, prof.. Thomas Hilgers - to "matecznik") bazuje na tzw. modelu Creightona - wystandaryzowanej obserwacji kobiecego cyklu, który ma na celu monitorowanie zmian hormonalnych i wychwycenie ewentualnych nieprawidłowości. Kobieta, po odpowiednim szkoleniu i w stałym kontakcie z instruktorem, samodzielnie prowadzi obserwacje. Dlatego, nie ma potrzeby wykładania na wstępie kilkunastu tysięcy - jak w "in vitro"! Koszt materiałów i konsultacji, niestety nie refundowane, to kilkaset złotych. I może być tak, że już na tym etapie pocznie się dziecko - bez jakiejkolwiek ingerencji w organizm kobiety! Po prostu wystarczy wiedza zdobyta przez małżonków i rozpoznanie własnej płodności. Ale, że nie zawsze jest prosto, to po kilku obserwowanych cyklach, następuje konsultacja z lekarzem i ewentualne włączenie leczenia farmakologicznego lub mikrozabieg chirurgiczny, które - UWAGA! usuwają przyczynę niepłodności. Tego nie ma w "in vitro", które omijając przeszkody - funduje (albo najczęściej - NIE!) dziecko. Proszę poszukać w Internecie badań, jaka jest efektywność tego procederu. Anglicy niedawno opublikowali swoje wyniki, podsumowano też chyba dwa lata temu efekty polskiego rządowego programu (wprowadzonego za PO), który pokazywał niespełna 3% powodzenia. Rzetelnie ocenia się skuteczność podając liczbę żywo urodzonych dzieci, nie liczbę zaimplantowanych w macicy zarodków - bo tu jeszcze daleka droga! Nie piszę o etycznej stronie (śmierć wielu zarodków, mrożenie, większa liczba dzieci urodzonych z wadami, czy przestymulowanie hormonalne kobiety przed pobraniem komórek rozrodczych) bo albo Pan to wie i ta argumentacja Pana "nie rusza", albo Pan nie wie i wtedy lepiej, kiedy sam taką wiedzę pozyska (a pierwszy wniosek, w zw. z podaną przeze mnie liczbą żywo urodzonych dzieci, już Pan ma). Internet daje wielkie możliwości! W naprotechnologii skuteczność rozpoznania przyczyny niepłodności jest bliska 100 %, ale wyleczenie i urodzenie dziecka ma miejsce w około 50% par (w zależności od ośrodka, które są na całym świecie). Z tej formy leczenia korzystają też pary po kilku nieudanych próbach "in vitro". W Irlandii (dr Phil Boyle) powiodło się 20% takich par.

Helena (gość) 04.12.2019, 09:55