9.12.2016
Aktualizacja: 21.08.2017

Wszyscy jesteśmy dziennikarzami. Czy Ty też odpowiadasz za „medialną papkę”? 

Każdy z nas wpływa na jakość treści w mediach.
pixabay.com

W Polsce mamy do czynienia z coraz bogatszą ofertą medialną. Ogromna ilość podmiotów na rynku powoduje, że walka nadawców o widzów, czytelników i słuchaczy jest niezwykle zacięta. Mimo to jakość oferowanych przez nich audycji i publikacji jest coraz niższa.  

Z takiego założenia wyszli członkowie Stowarzyszenia MediaTory.

Skoro tak często słyszymy, że za niską jakość treści w mediach odpowiadają dziennikarze, to warto pokazać drugą stronę medalu. W interaktywnym świecie odpowiedzialność za to, co w mediach dominuje i jakie materiały realizują dziennikarze, ponoszą również odbiorcy

– twierdzi Wioletta Klytta, prezes Stowarzyszenia.

Kampania społeczna o nazwie „Jestem dziennikarzem” ma uświadomić Polakom, że każdy ma wpływ na treści nadawane w mediach.

Tak: to ja zdecydowałem, że nowy smartfon to ważniejszy temat niż nowa umowa handlowa między Europą a Kanadą. Tysiące uchodźców nie ma ubrań? No, smutne… Ale gdy ubrań nie ma Kim Kardashian to przynajmniej jest wesoło i łatwiej się czyta! Ponad setka dzieci zginęła podczas ostatnich nalotów na Aleppo? I tak nic z tym nie zrobimy. A dzieci Brada i Angeliny? Przecież tym żyje świat!

– mówi narrator filmu promującego akcję.

Po tych słowach przyznaje, że nie pracuje w żadnej redakcji. Jest po prostu zwykłym odbiorcą, który poprzez dokonywanie selekcji wpływa na treści oferowane przez media.

Społeczeństwo masowym gatekeeperem?

Rolę mediów w procesie selekcji informacji oraz kreowania opinii publicznej już dawno zauważyli naukowcy zajmujący się nauką o komunikowaniu. Przełomowe w tej dziedzinie było wprowadzenie pojęcia „gatekeepera” (pol. „strażnik” lub „bramkarz”), zaproponowane przez psychologa Kurta Lewina. W kontekście masowej komunikacji wykorzystał je w latach pięćdziesiątych medioznawca David White.

Gatekeeper to nikt inny jak podmiot, który decyduje o wyborze treści przeznaczonych dla odbiorcy komunikatu. Niemal natychmiast przekonanie o wszechmocy gatekeeperów zdominowało ówczesne myślenie o procesie komunikacji. Potwierdza to model struktury i funkcji mediów masowych przedstawiony w 1973 roku przez Wilbura Schramma.

Struktura i funkcja mediów masowych jako gatekeepera według W. Schramma. Opracowanie własne na podstawie: W. Pisarek, Wstęp do nauki o komunikowaniu, Warszawa 2008, s. 105.   
Struktura i funkcja mediów masowych jako gatekeepera według W. Schramma. Opracowanie własne na podstawie: W. Pisarek, Wstęp do nauki o komunikowaniu, Warszawa 2008, s. 105.

Czasy się jednak zmieniły. Dziś o tym, co oglądamy w telewizji i czytamy w Internecie, w równym stopniu co instytucje medialne decydują odbiorcy. Konkurencja na rynku zmusza nadawców do publikowania takich treści, które cieszą się większą popularnością. Kryterium wyboru nie jest już wartość i waga informacji, ale jej potencjalna oglądalność i „klikalność”. Rola odbiorców w tym procesie jest więc niebagatelna.

Jaka publiczność, taka oferta

Wśród osób zniesmaczonych poziomem oferty medialnej dominuje pogląd, że jest ona tworzona z myślą o zaspokojeniu najniższych gustów. Co za tym idzie, większość publikowanych w mediach treści jest dostosowana do oczekiwań mniej wymagających odbiorców.

Tego typu przekonanie potwierdzają słowa Tomasza Lisa:

Jestem wystarczająco inteligentny, żeby pracować w telewizji, ale nie żeby ją oglądać. (…) Nie możemy mówić poważnie: bo „poważnie”, to znaczy „nudno”. A „nudno” – to te barany wezmą pilota i przełączą. (…) Widz w Polsce przebaczy wiele, bardzo wiele. Ale jednego nie wybaczy nigdy. Nigdy, przenigdy nie wybaczy tego, że potraktowano go poważnie. (…) Ludzie nie są tacy głupi jak nam się wydaje. Są dużo głupsi.

Na usprawiedliwienie polskich telewidzów dodajmy, że spora część z nich niekoniecznie musi być „głupia”. Wracając do domu po ciężkim dniu w pracy nie każdy ma ochotę na głęboką analizę informacji; a przecież dla większości ludzi telewizja pełni przede wszystkim funkcję rozrywki.

Klikalność ponad rzetelność

Przypadek telewizji możemy odnieść także do innych kanałów komunikacji masowej, także Internetu. Portale informacyjne, zdaniem wielu ekspertów i zwykłych internautów, od dłuższego czasu zmierzają w kierunku serwisów plotkarskich.

Portale internetowe, ze szczególnym wskazaniem na Onet i Wirtualną Polskę (…) przekraczają też pewne granice przyzwoitości jeśli chodzi o tabloidyzację nagłówków. Te serwisy żyją z wyświetleń. Kult atrakcyjnego nagłówka jest dla mnie w pełni zrozumiały. Onet i Wirtualna Polska już dawno przestały kombinować z atrakcyjnością nagłówków, oni tam zwyczajnie i z premedytacją wprowadzają w błąd, kłamią, tworzą alternatywną rzeczywistość

– twierdzi Jakub Kralka ze Spider’s Web.

Media zaniedbują misję?

Instytucje medialne, dla podkreślenia ich wpływu na rzeczywistość, są często określane mianem „czwartej władzy”. Oprócz przekazywania informacji powinny także być przestrzenią debaty publicznej, dzięki której tworzą się podstawy społeczeństwa obywatelskiego. Warto mieć na uwadze, że każdy z nas tę przestrzeń pośrednio tworzy.

Nie może być mowy o społeczeństwie obywatelskim bez świadomych obywateli. Media mają olbrzymie znaczenie w procesie budowania tej świadomości.

Czy media nie zaniedbują zbyt często swojej misji kosztem zysku?

Czy oczekiwania odbiorców względem oferty medialnej nie są zbyt niskie?

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Wszyscy jesteśmy dziennikarzami. Czy Ty też odpowiadasz za „medialną papkę”? "

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
koko
Gość

Telewizja to biznes jak każdy inny. Liczy się zysk i słusznie. Nie ma tu miejsca na misję (może z wyjątkiem TVP, która jako nadawca publiczny musi realizować cele wynikające z ustawy). Niska jakość programów to tylko i wyłącznie wina widzów. Taki „taniec z gwiazdami” ma wielomilionową widownię, a mało kto oczekuje dobrego dokumentu czy publicystki. Dlatego nie ma szans na powodzenie tego typu kampanii.
Chcecie dowiedzieć się czegoś ciekawego? Wyłączcie TV i poczytajcie coś.

wpDiscuz