23.12.2016
Aktualizacja: 28.08.2017

Apogeum konsumpcji. Czy na Święta wydajesz więcej niż przeciętny Polak? 

Zakupy świąteczne Polaków.
© mariakraynova/fotolia

Już od listopada sklepy i galerie handlowe wprowadzają do swoich wnętrz świąteczną atmosferę. Choinki i nastrojowa muzyka mają nas skłonić do większej rozrzutności. Zbliżają się Święta – czy to powód, by pozbywać się węża z kieszeni?

Te dwa miesiące, kiedy dookoła są świąteczne ozdoby, a w sklepach z głośników lecą nastrojowe piosenki, wpływają pozytywnie na nastroje konsumenckie

– twierdzi psycholog Karolina Oleksa, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.

Według raportu Deloitte Consulting świąteczne wydatki przeciętnego Polaka wyniosą w tym roku 1121 zł. To o 5% więcej niż rok temu. Zdecydowaną większość tej kwoty stanowią koszty zakupu artykułów spożywczych (512 złotych) i prezentów (489 złotych). Na spotkania towarzyskie z okazji Świąt wydamy średnio 120 złotych.

Świąteczne wydatki Polaków.
Świąteczne wydatki Polaków. Źródło: opracowanie własne na podstawie raportu Deloitte, 2016.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że podane kwoty nie uwzględniają wszystkich kosztów. Na świąteczne zakupy trzeba przecież dojechać – więcej wydajemy zatem na stacjach benzynowych. Wypadałoby także posprzątać dom przed przyjazdem gości, wiec w naszym koszyku oprócz artykułów spożywczych znajdą się też środki czystości. To tylko wybrane przykłady wydatków związanych pośrednio z okresem świątecznym.

Ostatnie dwa miesiące w roku są więc czasem wzmożonej konsumpcji, która nie pozostaje bez wpływu na kondycję całej gospodarki.

Konsekwencje dla gospodarki i rynku pracy

Polacy, przy okazji świątecznych zakupów, zasilą sektor towarów i usług kwotą przekraczającą 20 miliardów złotych.

Znaczny wzrost sprzedaży notuje rzecz jasna branża spożywcza. Raport Deloitte dostarcza nam także informacji o najchętniej kupowanych prezentach. Wynika z nich, że największe powody do radości mogą mieć przedstawiciele branży kosmetycznej, odzieżowej i elektronicznej. W grudniu znakomicie sprzedają się też zabawki dla dzieci.

Na Święta z nadzieją czekają także właściciele sklepów internetowych. Aż 4 na 10 Polaków kupuje prezenty on-line. Coraz chętniej przez Internet dokonujemy też zakupu artykułów spożywczych.

W okresie przedświątecznym mamy do czynienia ze zwiększonym popytem na pracowników sezonowych w sektorze logistycznym, handlowym i promocyjnym. W tym roku zapotrzebowanie jest wyjątkowo duże.

Tegoroczny sezon świąteczny jest odmienny od sytuacji z lat ubiegłych. Narastające niedobory kadrowe notowane w całym roku kumulują się w okresie wzmożonego popytu na pracowników i powodują większe trudności ze znalezieniem kandydatów do dorywczych zajęć

– mówi Krzysztof Inglot z Work Service.

„Gazeta Wyborcza” dodaje:

Handel w tym roku znalazł się w specyficznej sytuacji: brakuje rąk do pracy. Do niedawna sieci ratowały się, sięgając po pracowników z Ukrainy. Teraz i to nie wystarcza, zaczęły więc ściągać do pracy nawet więźniów. Ci ostatni są jednak zatrudniani w magazynach. A ponieważ ruch jest większy niż zazwyczaj braki za kasami wypełnia się pracownikami dorywczymi.

Pracodawcy kuszą kandydatów wyższymi niż zazwyczaj stawkami. Za godzinę sezonowej pracy w okresie świątecznym płaci się średnio 13 złotych brutto. Pracownik magazynu zarabia 15 złotych, przeciętna hostessa otrzymuje 17 złotych, zaś pracujący w charakterze „świętego Mikołaja” – nawet 35 złotych. Tymczasowo zatrudniani są też dodatkowi kasjerzy i osoby pakujące prezenty w galeriach handlowych.

Święta na kredyt

Z przeprowadzonych na zlecenie Profi Credit badania Ipsos wynika, że co piąty Polak zadłuża się na Boże Narodzenie. Średnia wysokość pożyczki to 673 złote. Polacy w okresie świątecznym korzystają z usług firm pożyczkowych częściej od Czechów (12%) i Słowaków (15%). O polskich „chwilówkach” i związanych z nimi kontrowersjach pisaliśmy tutaj.

Niemal połowa Polaków właśnie pod koniec roku ma największe problemy z opłacaniem rachunków. Co roku w lutym obserwujemy falę wpisów do rejestru dłużników, która jest związana z nieuregulowanymi w grudniu i listopadzie płatnościami. Nie sposób nie powiązać tego faktu ze świątecznymi wydatkami.

Kupować też trzeba umieć

O ile zwiększona konsumpcja w grudniu jest dla gospodarki korzystna, o tyle dłużnicy nie wpłyną pozytywnie na jej stan w pozostałych miesiącach. Istotne jest zatem przestrzeganie zasad racjonalnych zakupów.

Psycholodzy zdradzają kilka sztuczek, które mogą uchronić nas przed zakupowym szaleństwem.

Trzeba zacząć od zrobienia listy zakupowej i zastanowienia się w domu, naprawdę potrzebne. Potem tę listę trzeba zabrać do sklepu i sztywno się jej trzymać. Po drugie, dobrze jest wcześniej porównać ceny. Sklepy w okresie przedświątecznym kuszą klientów ofertami i promocjami, które wcale nie są tak korzystne.(…) Najgorsze, co może się zdarzyć, to szukanie prezentów za pięć dwunasta, w Wigilię. Biegamy wtedy po sklepach i w szale kupujemy wszystko, co wpadnie nam w ręce.

– doradza Oleksa.

Ograniczenie czasu zakupów proponuje dr hab. Alicja Grochowska:

Górna granica naszej odporności konsumenckiej to 25 minut. Po tym czasie mózg zupełnie przestaje kalkulować. Wyłącza się nam racjonalne myślenie. Po 40 minutach nie wiemy już nawet, co kupujemy.

Jakie inne korzyści i zagrożenia wynikają ze zwiększonej konsumpcji, zarówno dla konsumentów jak i całej gospodarki?

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz