• >>
  • Wiadomości
  • >>
  • Konfiskata majątku pochodzącego z przestępstwa
27.04.2017
Aktualizacja: 28.08.2017

Państwo odbierze nielegalnie zdobyty majątek. Ucierpią również uczciwi przedsiębiorcy?

Konfiskata majątku pochodzącego z przestępstwa.
© Africa Studio/fotolia

Prezydent Andrzej Duda podpisał niedawno ustawę, która ma pozwolić na skuteczne odbieranie majątków pochodzących z przestępczej działalności. Głowa państwa nie ma żadnych wątpliwości, że ustawa to słuszny krok. Nie wszyscy podzielają jednak ten entuzjazm.

Ustawa (a właściwie nowelizacja Kodeksu karnego i niektórych innych ustaw) została przyjęta przez Sejm w lutym. Jej celem jest przede wszystkim ograniczenie przestępczości. Nieuczciwie zdobyty majątek bardzo często służy popełnianiu kolejnych przestępstw. Jego odebranie może temu skutecznie zapobiec. Kolejnym argumentem za przyjęciem ustawy jest walka z oszustwami i wyłudzeniami VAT, które powodują wielomiliardowe straty dla budżetu.

Konfiskata rozszerzona

Na czym konkretnie polegają zmiany? Po pierwsze, rozszerzono katalog przestępstw, wobec których sąd może orzec przepadek majątku – odtąd będzie można zastosować taki środek, jeżeli popełniony czyn jest zagrożony karą wyższą niż 5 lat pozbawienia wolności. Po drugie, oskarżony będzie musiał wykazać „legalność” majątku zdobytego w ciągu ostatnich 5 lat.

Mimo zapewnień pomysłodawców zmiany przepisów o tym, że konfiskata rozszerzona dotyczyć będzie jedynie sprawców najpoważniejszych przestępstw, prawnicy mają wątpliwości. Czy to możliwe, by nowela uderzała również w uczciwych obywateli?

Gdzie leży problem?

Z zapisów noweli wynika, że przejęciem majątku będą zagrożeni nie tylko sami przestępcy, ale także osoby, którym majątek został przekazany lub sprzedany po cenie znacznie odbiegającej od wartości rynkowej. Problemy mogą mieć również przedsiębiorcy, którym będzie grozić zajęcie firmy, mimo że o jej wykorzystaniu do przestępczej działalności nie mieli pojęcia.

Weźmy przedsiębiorstwo, które zostało wykorzystane w przestępstwie, ale sprawca nie jest jego właścicielem. Na podstawie nowych przepisów, właścicielowi będzie można zarzucić, że mógł przypuszczać, iż jego firma zostanie jakoś zamieszana w przestępstwo. Już to wystarczy do tego, by zagrozić mu konfiskatą firmy. To bardzo niebezpieczne, także dla uczciwych przedsiębiorców

– tłumaczy serwisowi Next.Gazeta.pl adwokat Cezary Cieńkowski.

Na ten aspekt zwracało uwagę Biuro Legislacyjne Sejmu jeszcze na etapie prac nad ostatecznym kształtem ustawy w parlamencie. Podobne zastrzeżenia kierował pod adresem rządu Rzecznik Praw Obywatelskich. Choć resort sprawiedliwości zapewniał, że ustawa dostatecznie chroni uczciwych przedsiębiorców przed „automatyczną” konfiskatą, to Biuro miało wątpliwości co do możliwego orzeczenia względem właścicieli firm nawiązki w wysokości nawet miliona złotych.

Kolejną kwestią sporną jest dostrzegane przez prawników odejście od zasady domniemanej niewinności. Zgodnie z tą zasadą obowiązek udowodnienia popełnienia przestępstwa spoczywa na oskarżycielu; dopóki to nie nastąpi, oskarżony jest uznawany za niewinnego. Ustawa wprowadza odwrotną perspektywę – organy ścigania stawiają zarzut, a oskarżony musi przedstawić dowody na swoją niewinność.

Tak dla idei, nie dla realizacji

Zapisy ustawy od początku krytykowała także opozycja. Podczas sejmowej debaty nad projektem poseł PO, Arkadiusz Myrcha, mówił:

Jak to niestety często bywa w przypadku PiS, nawet z dobrej inicjatywy potraficie przygotować ustawę, która będzie niebezpiecznym narzędziem w rękach nieodpowiedzialnych polityków.

Poseł Mirosław Pampuch w imieniu klubu Nowoczesnej powiedział, że choć popiera ściganie przestępców, to sprzeciwia się tworzeniu złego prawa. Jerzy Jachnik z Kukiz’15 krytykował projekt za to, że przepisy w nim zawarte „nie dają żadnych bezpieczników” w kwestii odmiennego traktowania uczciwych i nieuczciwych przedsiębiorców.

Nie ma się czego obawiać?

PiS przekonuje, że bezwzględna walka z przestępczością gospodarczą i nieuczciwą konkurencją jest w interesie legalnie działających przedsiębiorców. Dodatkowo powołuje się na przykłady państw UE i zaznacza, że zmiana prawa jest podyktowana treścią unijnej dyrektywy z 2014 roku. Jak wskazuje Ministerstwo Sprawiedliwości, w systemach prawnych innych krajów spotyka się nawet ostrzejsze przepisy:

Badanie legalności mienia jest stosowane w wielu krajach i często dotyczy 6 lub 7 lat wstecz, a nawet 15 lat, licząc od daty wszczęcia postępowania w sprawie przepadku.

We Włoszech podstawą do zajęcia mienia jest samo podejrzenie organów ścigania, a konfiskata jest możliwa bez uruchomienia procedury karnej. Do przejęcia majątku bez wyroku skazującego może dojść także w kilkunastu innych krajach UE, m.in. w Austrii, Czechach i w Danii.

W skali Unii Europejskiej 40 proc. odzyskanych od przestępców środków pochodzi z konfiskaty bez skazania, 13 proc. z tradycyjnej konfiskaty. Poza państwami UE instytucja rozszerzonego przepadku jest znana m.in. w Stanach Zjednoczonych i Szwajcarii

– czytamy w komunikacie resortu.

Na tle innych krajów przepisy zaproponowane przez rząd nie wydają się być zatem specjalnie restrykcyjne. Czy oznacza to jednak, że obawy wygłaszane przez krytyków ustawy nie są uzasadnione?

Nowe przepisy wchodzą w życie 14 dni od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Co myślicie o ustawie dot. konfiskaty rozszerzonej? Podzielacie obawy krytyków?

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz