25.01.2019
Aktualizacja: 25.01.2019

Czy gwarantowana emerytura dla matek przynajmniej czwórki dzieci to dobry pomysł? Program Mama 4 Plus

Program Mama 4 Plus przyjęty przez rząd.
Fot. Adam Guz / KPRM

Rząd przyjął już projekt wprowadzający program Mama 4 Plus. Plan jest taki, by wypłaty pierwszych emerytur dla matek przynajmniej czwórki dzieci rozpocząć już w marcu. Pomysł nie każdemu przypadł jednak do gustu. Dlaczego?

Prace nad programem trwały od dłuższego czasu. Rząd wielokrotnie podkreślał, że jego motywacją jest zabezpieczenie materialne kobiet, które z powodu długoletniej opieki nad dziećmi nie zdołały wypracować stażu uprawniającego do pobierania minimalnej emerytury.

Rząd Zjednoczonej Prawicy od samego początku docenia trud rodziców, którzy zdecydowali się na wychowanie dzieci w rodzinach wielodzietnych. Nowymi przepisami chcemy uhonorować osoby, które, żeby wychować co najmniej czworo dzieci, zrezygnowały z pracy zarobkowej, a dziś żyją na granicy ubóstwa, nie mając prawa do świadczeń nawet na minimalnym poziomie

– tłumaczyła minister Elżbieta Rafalska.

Dodała też, że „projekt matczynej emerytury spełnia oczekiwania i jest mocno akceptowany”. Nie oznacza to jednak, że wszyscy ten pomysł popierają.

Jak ma działać program Mama 4 Plus?

Zasady, na których ma się opierać program, nie są szczególnie skomplikowane. Jedyne warunki uzyskania rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego to wiek emerytalny, urodzenie i wychowanie przynajmniej czwórki dzieci oraz „brak podstawowych środków do życia”. Prawo do świadczenia będzie miał także ojciec, jeśli matka zmarła lub porzuciła rodzinę.

Niezbędne jest także stałe miejsce zamieszkania w Polsce. Nieco mniej restrykcyjnie rząd podszedł do kwestii obywatelstwa – świadczenie będzie mogło zostać również przyznane cudzoziemcom legalnie przebywającym na terenie naszego kraju.

Osoba zainteresowana wsparciem z programu Mama 4 Plus będzie mogła złożyć wniosek w ZUS-ie lub w KRUS-ie. Jeśli pobiera ona emeryturę niższą od minimalnej, przyznana jej kwotą świadczenia będzie stanowić wyrównanie do poziomu najniższej emerytury (od marca będzie to 1100 zł). Osoby wcale nie pobierające świadczeń otrzymają zaś w ramach programu całą kwotę emerytury minimalnej.

Wstępne wyliczenia

Rząd oszacował, że z programu już w marcu będzie mogło skorzystać ok. 65 tys. osób, które osiągnęły wiek emerytalny, a nie mają prawa do świadczeń. Do tego dochodzi prawie 21 tys. osób, które pobierają świadczenia poniżej poziomu minimalnej emerytury.

Na realizację programu w budżecie na 2019 r. zarezerwowano środki w wysokości ponad 800 mln zł. W skali wszystkich wydatków, które w skali roku przeznaczane są na politykę społeczną, powyższa kwota nie robi wielkiego wrażenia – dla porównania, rok funkcjonowania programu Rodzina 500 Plus kosztuje rocznie w przybliżeniu 25 mld (!) zł. Tyle, że to nie koszt dla budżetu jest tym, co budzi sprzeciw krytyków programu Mama 4 Plus.

(Nie)sprawiedliwość społeczna

Pokrzywdzone mają prawo czuć się matki, które pomimo wychowywania licznego potomstwa były lub są aktywne zawodowo. Małgorzata Paszko, matka czwórki dzieci oraz dyrektorka niepublicznej szkoły, mówi w rozmowie z Wirtualną Polską:

W tym programie widzę niesprawiedliwość społeczną. To wsparcie biernych postaw. Mnie było stać i fizycznie i psychicznie na to, żeby pracować i wychowywać czwórkę dzieci. Na pewno kobiecie z taką ilością dzieci jest trudniej, ale dlaczego ja mogłam pracować cały czas, a ktoś nie mógł?

Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że wielu kobietom trudno jest pogodzić obowiązki domowe z pracą zawodową. „Oczywiście są sytuacje, kiedy taka kobieta nie jest w stanie pracować, albo nie wypracowała do końca tej emerytury, ale to nie dotyczy 85 tys. kobiet, którym tę emeryturę rząd planuje przyznać” – dodaje. Według niej efektem programu będzie rezygnacja z pracy wielu kobiet, które w innych okolicznościach byłyby w stanie łączyć wychowywanie dzieci z karierą zawodową.

Zaskakujące opinie polityków

Podobnych opinii jest znacznie więcej. Wystarczy wspomnieć, że jedną z nich wygłosiła na Twitterze… posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Maria Siarkowska:

Moja mama wychowała sześcioro dzieci. Moja teściowa również. Ale obie, oprócz rodzenia dzieci, ciężko pracowały zawodowo – jedna jako lekarz, druga jako inżynier budownictwa. W tej sytuacji takie kobiety jak one,są zwyczajnie pokrzywdzone – gdyby nie pracowały, to by dostały. [pisownia oryginalna – red.]

Gdy posłanka PiS-u krytykuje pomysł rządu, chwali go wywodzący się z opozycji wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej. Na antenie Polskiego Radia odniósł się on do artykułu na portalu Gazeta.pl, w którym pomysł rządu określono jako „ordynarne sprowadzenie roli kobiety do funkcji rozrodczych na rzecz systemu emerytalnego”. Rabiej odpowiedział, że to „absolutna przesada i pogarda”, zaś o samym programie mówił jako o „sensownym pomyśle w nurcie dobrego myślenia społecznego”.

Co myślicie o propozycji „matczynych emerytur”? Czy kobiety łączące wychowanie dzieci z praca zawodową mają prawo czuć się pokrzywdzone?

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Czy gwarantowana emerytura dla matek przynajmniej czwórki dzieci to dobry pomysł? Program Mama 4 Plus"

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Beza
Gość

„Jedyne warunki uzyskania rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego to wiek emerytalny, urodzenie i wychowanie przynajmniej czwórki dzieci oraz „brak podstawowych środków do życia”.

To aż trzy warunki. Pierwszy akurat jest typowy, jeśli mowa jest o emeryturze. Natomiast kolejne dwa są już dyskusyjne. No bo dlaczego czwórka dzieci, a nie trójka lub piątka?

Jeśli chodzi o ostatni warunek to rację mają poniekąd osoby krytykujące. Powinni moim zdaniem przyznawać tę samą kwotę, a nie uzależniać jej od tego, ile w danym przypadku brakuje do minimalnej emerytury.

Pani Danuta pracowała pół życia na kasie w markecie (płacąc tym samym ZUS i podatki), a drugie pół zajmowała się czwórką dzieci. Pani Natalia w tym czasie zajmowała się czwórką dzieci w domu na „pełen etat”. Obie Panie zajmowały się wymagającymi zadaniami, ale to Pani Danuta więcej musiała poświęcić. Jeśli teraz się okaże, że jej składki ZUS poszły w las i nie otrzyma za to nic więcej niż Pani Natalia, to coś jest tu nie tak.

Gabi
Gość

Jakie po polskie :/…skoro ja nie mogę skorzystać (bo pracowałam/em) to innym nie może się należeć…

Felka
Gość

Jedne emerytki beda chodziły w plaszczach zima a inne w kurcinach z dwudziestoletnim starzem… plakac sie chce! Kochane – jak same sie nie ogarniemy to nikt nam nie da. Czas zakasac rekawy i dzialac. Robic i odkladac. Inwestowac czy to w nieruchomosci czy w PPK na prywatne konta. Im szybciej tym lepiej zeby nie stracic zadnej zlotowki i od pracodawcy i z Funduszu Pracy

wpDiscuz