• >>
  • Wiadomości
  • >>
  • Co zmieni przyjęcie Deklaracji rzymskiej?
31.03.2017
Aktualizacja: 28.08.2017

Perspektywy po szczycie UE. Co oznacza przyjęcie Deklaracji rzymskiej? 

Co zmienia podpisanie Deklaracji rzymskiej?
© Rawpixel.com/fotolia

Szczyt w Rzymie, w którym udział wzięli przedstawiciele 27 krajów UE, zgodnie z przewidywaniami zakończył się przyjęciem Deklaracji. W jakim stopniu może ona wpłynąć na przyszłość Wspólnoty?

Szczyt zwołano z okazji 60. rocznicy podpisania traktatów rzymskich, które dały podstawy do rozpoczęcia procesu integracji europejskiej. Okrągłą rocznicę tego wydarzenia świętowano także na ulicach polskich miast.

W spotkaniu w Rzymie wzięli udział przedstawiciele wszystkich krajów UE (z wyjątkiem Wielkiej Brytanii). Kulminacyjnym momentem szczytu było uroczyste przyjęcie Deklaracji rzymskiej, w której nie zabrakło odniesień do przeszłości, jak i celów na przyszłość. W imieniu Polski dokument podpisała premier Beata Szydło. Przed szczytem wiele mówiło się o możliwej realizacji modelu „Europy różnych prędkości”. Przedstawiciele wielu krajów, w tym Polski, sprzeciwiali się tej koncepcji, dostrzegając w niej niebezpieczeństwo marginalizacji niektórych państw.

Duma z osiągnięć

Liderzy państw członkowskich zadeklarowali dumę z osiągnięć Zjednoczonej Europy, nazywając jedność europejską „odważnym, dalekowzrocznym posunięciem”. Nie zabrakło odwołań do kontekstu historycznego związanego z rozpoczęciem procesu integracji:

Sześćdziesiąt lat temu, doświadczeni tragedią dwóch wojen światowych, postanowiliśmy stworzyć silną więź i odbudować kontynent z popiołów.

Choć nawiązania do historii odnajdujemy na samym początku Deklaracji, to znaczną część dokumentu stanowi jednak przedstawienie wspólnej wizji przyszłości UE.

Wyzwania i cele

W Deklaracji zawarto zobowiązanie do wspólnego działania w obliczu wyzwań, które stoją przed Europą: terroryzmu, konfliktów regionalnych, imigracji oraz wciąż istniejących nierówności społeczno-ekonomicznych. Sposób ujęcia tego zobowiązania zawiera ważną wskazówkę co do ewentualnego przyjęcia wspomnianej koncepcji „różnych prędkości”:

Będziemy działać wspólnie – w zależności od potrzeb w różnym tempie i z różnym nasileniem – podążając jednocześnie w tym samym kierunku, tak jak czyniliśmy to w przeszłości, zgodnie z Traktatami, nie odmawiając tym, którzy zechcą przyłączyć się później. Nasza Unia jest niepodzielona i niepodzielna.

W Deklaracji państwa UE wyznaczyły sobie 4 cele, których osiągnięcie ma być możliwe dzięki ścisłej współpracy. W ramach poszczególnych celów wskazano konkretne zadania:

  1. Bezpieczna i pewna Europa. Na tej płaszczyźnie wymieniono takie priorytety jak: swoboda przemieszczania się, ochrona granic zewnętrznych, odpowiedzialna polityka migracyjna, walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną.
  2. Dostatnia i rozwijająca się w sposób zrównoważony Europa, m.in. tworzenie miejsc pracy, rozwój jednolitego rynku, stabilność wspólnej waluty, wyrównywanie poziomu unijnych gospodarek, czyste środowisko.
  3. Europa o charakterze socjalnym: równość płci, walka z bezrobociem, dyskryminacją, wykluczeniem i ubóstwem, możliwość edukacji i pracy w innym kraju Wspólnoty, promowanie różnorodności kulturowej.
  4. Europa o silniejszej pozycji na arenie światowej: wzmacnianie obronności, aktywność w ONZ, propagowanie wolnego handlu i „pozytywnej globalnej polityki w dziedzinie klimatu”.

Symbol czy konkret?

Wielu obserwatorów po szczycie w Rzymie wyrażało opinię, że podpisanie Deklaracji ma jedynie wymiar symboliczny; a jeśli możemy mówić o sukcesie szczytu, to jedynie w wymiarze wizerunkowym. Ich zdaniem dokument ma charakter ogólnikowy, gdyż tylko w takiej formie byłby on możliwy do przyjęcia przez wszystkie 27 państw.

Jak twierdzi dr Marcin Kędzierski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, UE „obecnie najmniej potrzebuje sporu o symboliczny w końcu akt jedności”. Ważniejsze od ustalenia konkretnej wizji przyszłości było więc pokazanie Europejczykom, że unijni liderzy potrafią dojść do porozumienia.

Ten dokument nie przynosi żadnych konkretów, jest bardzo ogólny i nie będą z niego wynikały reformy Wspólnoty

– twierdzi Kędzierski.

Ekonomista sugeruje wręcz, że zdecydowanie większą wagę będą miały formalne ustalenia wersalskiej czwórki.

Czy podpisanie Deklaracji przybliża nas do realizacji koncepcji „różnych prędkości”? Choć w dokumencie znajdujemy odwołanie do tej wizji, to została ona ujęta dość nieprecyzyjnie. Dzięki temu nawet sceptycznie nastawione do niej państwa były skłonne przyjąć Deklarację.

Szefowa polskiego rządu nie bagatelizuje jednak rangi dokumentu. Po jego podpisaniu powiedziała, że stanowi on początek niezbędnych zmian w UE. Jej zdaniem z punktu widzenia Polski „najważniejsze jest potwierdzenie jedności i wola państw UE byśmy razem budowali naszą przyszłość”.

Czy podpisanie Deklaracji rzymskiej stanowi jedynie symbol czy zapowiedź zmian w funkcjonowaniu Wspólnoty?

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Perspektywy po szczycie UE. Co oznacza przyjęcie Deklaracji rzymskiej? "

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Remigiusz
Gość

Ta deklaracja to zwykłe lanie wody. To zresztą nic nowego, bo gdy przychodzi do konkretów to UE nie jest w stanie nic zrobić. Nie ma żadnej strategii na kryzys imigracyjny i na walkę z ISIS, za to ciągle ta sama paplanina o różnorodnosci, dyskryminacji i klimacie. Tak, to jedynie symbol, ale nie jedności unii tylko jej bezradności. Czy doczekamy się jeszcze w Europie polityków w rodzaju M. Thatcher, którzy będą potrafili coś zrobić a nie tylko gadać i „deklarować”?

wpDiscuz