16.06.2017
Aktualizacja: 28.08.2017

Unia Europejska globalnym liderem? Indeks mocy państw

Indeks mocy państw.
pixabay

Na świecie są kraje mocniejsze i słabsze pod względem gospodarczym, politycznym i militarnym. O potencjale państwa decyduje niezliczona ilość czynników. A gdyby tak wziąć pod uwagę najważniejsze z nich i uszeregować kraje świata pod względem ich „mocy”?

Właśnie taki cel przyświecał przedstawicielom instytutu In.Europa. Efektem ich pracy było stworzenie Indeksu mocy państw. Przy określaniu potencjału uwzględniono nie tylko czynniki decydujące o tzw. sile twardej (wojsko, gospodarka), ale także tej „miękkiej” (kultura, dyplomacja i wizerunek). Zwrócono też uwagę na powierzchnię, populację, zasoby i energetykę.

Rankingiem objęto 168 krajów świata. Zgromadzone przez jego autorów dane pozwalają na określenie globalnych tendencji na przestrzeni ostatnich 2-3 dekad. Najistotniejsze dla twórców było zdiagnozowanie rzeczywistej siły Unii Europejskiej na arenie światowej oraz pozycji Polski w ramach Wspólnoty:

Stworzyliśmy indeks mocy państw, by pokazać dwa zjawiska: jak zmieniała się pozycja Polski na arenie międzynarodowej po 1989 r. oraz jaka może być potencjalna siła Unii Europejskiej. Wobec rosnącej niepewności na świecie i ryzyka przetasowania globalnego porządku warto się postarać o to, by Unia odgrywała większą rolę międzynarodową niż obecnie.

O rywalizacji o miano światowego lidera mówi się najczęściej w kontekście USA i Chin. Czy istnieje szansa, by – w myśl zasady „gdzie dwóch się kłóci, tam trzeci korzysta” – pierwsze skrzypce na arenie międzynarodowej grała kiedykolwiek Unia Europejska?

UE byłaby potęgą, gdyby…

Z Indeksu wynika, że potencjał najpotężniejszego kraju wspólnoty (Niemiec) jest bez porównania niższy od amerykańskiego, chińskiego czy rosyjskiego. Gdyby jednak zsumować wskaźniki wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej, to właśnie ona byłaby globalnym liderem.

Poszczególne państwa Unii w pojedynkę nie są w stanie dorównać największym aktorom globalnej sceny politycznej. Za to razem mogą zdziałać więcej, niż się śniło ojcom założycielom wspólnoty. Nasz raport pokazuje, że UE może stać się głównym filarem ładu międzynarodowego

– twierdzą autorzy Indeksu.

Wskaźnik mocy UE oraz 10 pierwszych państw z listy.
Wskaźnik mocy UE oraz 10 pierwszych państw z listy. Źródło: opracowanie własne na podstawie Indeks mocy państw.

Taki punkt widzenia z pewnością przypadłby do gustu zwolennikom koncepcji unijnej federacji – takiej, w której UE stanowiłaby de facto „superpaństwo” z jednym rządem. Jej realizacja jest jednak mało prawdopodobna – z pewnością nie zyskałaby ona jednoznacznego poparcia wśród ogółu obywateli UE, a także samych rządów większości państw członkowskich.

Sami autorzy wskazują, że Wspólnota jest póki co potęgą głównie pod względem kulturowym, jednak „dzięki odpowiednio pokierowanej integracji słabnące kraje członkowskie UE otrzymałyby narzędzia międzynarodowego wpływu, jakimi nie dysponowały jeszcze nigdy w historii.”

USA traci, Chiny zyskują

Z analizy potencjału na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wynika, że systematyczny wzrost znaczenia notują Chiny. Tego samego nie można powiedzieć o USA. Amerykanie, którzy w nowe tysiąclecie wkraczali jako główny gracz na arenie międzynarodowej, mogą niebawem utracić pozycję lidera. Przy założeniu, że obserwowana od kilkunastu lat tendencja utrzyma się, chiński potencjał osiągnie poziom amerykański w ciągu najbliższych kilku lat.

Zmiany wskaźnika mocy państw w przypadku UE, USA, Chin i Rosji w latach 2000-2016.
Zmiany wskaźnika mocy państw w przypadku UE, USA, Chin i Rosji w latach 2000-2016. Źródło: opracowanie własne na podstawie Indeks mocy państw.

Od kilkunastu lat na podobnym poziomie utrzymuje się potencjał Rosji. Niemal identycznie oceniono aktualną pozycję Indii na arenie międzynarodowej, które jednak wciąż znajdują się na fali wznoszącej. Znacznie gorzej od nich wypadły kraje arabskie. Potencjał Arabii Saudyjskiej (14. miejsce) oceniono na podobnym poziomie co Hiszpanii. Drugą dziesiątkę zestawienia zamyka Iran.

Polska wśród 20% najsilniejszych państw świata

Całkiem wysoko uplasowała się Polska. Zajęliśmy 27. miejsce, co oznacza, że – biorąc pod uwagę liczbę uwzględnionych państw – zaliczono nas do grona 20% najpotężniejszych krajów świata. Zdaniem twórców zestawienia nasz potencjał jest porównywalny do szwedzkiego, norweskiego, izraelskiego czy argentyńskiego. Pozycja Polski oznacza awans w światowej hierarchii o 8 pozycji w porównaniu do okresu bezpośrednio po transformacji ustrojowej.

Pod względem skuteczności dyplomacji zajmujemy 17. miejsce, a wielkości kapitału – 24. Nieco gorzej wygląda nasza pozycja w przypadku potencjału militarnego (34.) i niezależności energetycznej (51.).

To nie jedyny ranking, który daje nam miejsce w trzeciej dziesiątce na świecie. Już w 2007 roku wskaźnik CINC (Composite Index of National Capability) wskazywał na 29. pozycję Polski. CINC, opracowany w latach 60-tych przez politologa Davida Singera, jest ceniony za rzetelną ocenę siły państw, w której uwzględnia się potencjał militarny, gospodarczy i demograficzny.

Co myślicie o rankingu? Czy odzwierciedla on rzeczywisty układ sił na arenie międzynarodowej?

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz